Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważne wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ważne wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 stycznia 2015

Drobne podsumowanie

 Dzisiaj się będę chwalić :-)
Niedawno prezentowałam tu na blogu komplet "muzyczna drabinka".
 Szyjąc go starałam się po prostu spożytkować małe kawałki końcówek tkanin.  Kiedy go ukończyłam od razu wiedziałam, komu chciałabym go sprezentować. Komplet trafił się mojej przyjaciółce, która szczerze lubi tego rodzaju dekoracje, co mnie bardzo cieszy i motywuje do kolejnych projektów.
 Tak więc wczoraj wybrałam się na kawusię do psiapiółki  z moim prezentem:-)
Wieczorem otrzymałam takiego smsa z fotką, którą mogę Wam tu zaprezentować.
/pytałam o zgodę;-)/


Możecie się domyślać, jak mnie to ucieszyło:-)
Dzisiaj dostałam jeszcze kilka fotek z moimi pracami twórczymi. Okazuje się, że już ich troszkę w domu mojej przyjaciółki jest ;-)





 Do czego zmierzałam zaczynając pisać tego posta?
 Wiecie, to strasznie miłe uczucie kiedy komuś podoba się nasza praca i kiedy jest ona eksponowana, a nie jest tylko kłopotliwym przedmiotem w domu.
Znacie te emocje?

 No i tym sposobem znów nakręciłam się na szycie ;-))))


niedziela, 12 października 2014

Wnusio i piesio

Ostatnio sporo się u mnie dzieje pod względem emocji. Jak już wiecie, kilka dni temu zostałam babcią. Nie napiszę niczego zaskakującego, ot jak każdy  niemowlaczek  nasz Oskarek wzbudza same ciepłe uczucia i emocje. Dziś był u babci z pierwszą  niedzielną wizytką;-)
Na szczęście mamy piękny październik i dziecko świetnie się oswoi ze światem zanim przyjdą chłody.


  Jedne emocje ,to wnusio, drugie....drugie, no właśnie. Piesio znajda, a właściwie porzucony bezbronny szczeniaczek. Mąż znalazł go w wykopie na budowie, malec  nie umiał nawet samodzielnie napić się mleczka. Podejrzewam, że mógł mieć może tydzień, bo oczka już miał otwarte.  Nie mam pojęcia, czy ktoś wrzucił tego malca do tego wykopu z nadzieją, że w nocy piesio zamarznie i budowlańcy zakopią go w dole?
A może suka odrzuciła najmłodszego i najsłabszego z miotu?
No tego się już nie dowiem. Dziś piesio ma już ok trzy tygodnie i ma swoje miejsce w naszym domu. Wiem, kto mnie zna może się zdziwić, że podjęłam taką decyzję (uchodzę za osobę ,która nie przepada za zwierzakami w domu, choć lubię zwierzaczki)
  Wyjaśniam, jest tak, ja lubię zwierzaczki, nie lubię jedynie jak się do mnie łaszą i mnie oblizują, moje obawy co do posiadania zwierzaka domowego brały się głównie z tego ,że mam świadomość ,że to obowiązek i trzeba umieć się opiekować. Mieliśmy już kiedyś i psa i kota, były z nami ok 16 lat, czyli nie byłam taką złą panią;-)
 No i z drugiej strony, ja nie poszłam do schroniska po piesia, los sprawił ,że on do nas trafił ,więc co było robić?  Przyjęłam go i mam świadomość ,że czeka mnie sporo pracy żeby wypracować u tego pięknisia charakter ;-)
Mały, nie potrafi jeszcze nawet piszczeć, jest taki cichutki. Zaskoczył nas jednak, jak wnusio zaczął płakać,  piesio tak żałośnie zawył........myślę ,że z czasem zaiskrzy między nimi prawdziwa przyjaźń;-)


 Muszę teraz uszyć legowisko dla piesia. Nie wiem nawet jaki duży on urośnie, no ,ale musi mieć swoje ciepłe i wygodne miejsce. Na razie dobrze mu na małym dywaniku.

środa, 8 października 2014

Narodziny

Nasze słoneczko jest już z nami :-)
Pojawiło się na naszym niebie w  poniedziałek. I córka, i wnusio czują się dobrze, nabierają sił. Chłopak dostał 10punktów Apgar, a to  największa radość dla wszystkich-zdrowe dziecko:-)
Muszę się sprężyć z metryczką, ale wzór który wybrałam jest dość obszerny i jeszcze mi troszkę czasu zajmie.

 Główka, nosek i malutkie rączki,
już niedługo nóżki będą stawiać kroczki.
Malutkie usteczka, delikatne włoski -
patrząc na to cudo znikną wszystkie troski!


piątek, 26 września 2014

Ostatnia prosta

Czas rozwiązania coraz bliżej.
 Już niedługo będę babcią, no może to godziny, może kilka dni :-)

 Córka cała w strachu.

 Pamiętacie kobietki jak to jest.....niecierpliwe oczekiwanie ...ogromny strach....akcja porodowa......ból......potem jest maleństwo i nic więcej się nie liczy....KOCHAMY :-)
Rozpoczęło się ostatnie odliczanie ......
 To niesamowity dla mnie czas...