Zgodnie z zapowiedzią, dziś kolejny post teatralny :-)
Tym razem w naszym Domu Kultury gościliśmy aktorów Teatru Palladium w sztuce "Mężczyzna idealny".
W rolach głównych wystąpili:
Ewa Lorska, Jacek Kawalec, Andrzej Beya-Zaborski, Piotr Pręgowski
"Mężczyzna idealny" świetna komedia, gra aktorów na wysokim poziomie.
Ewa Lorska, kobieta o wielu twarzach -ekstra...
"Upiorny twist" w wykonaniu Jacka Kawalca- bomba...
Piotr Pręgowski, człowiek mega, mega komiczny....;-)
Pan Andrzej Beya-Zaborki, wielkie doświadczenie sceniczne,, lekkość i rewelacyjne panowanie nad sztuką podczas drobnej awarii nagłośnienia.
Cóż mogę dodać, polecam super komedia.
Oczywiście spektakl obejrzałam w towarzystwie serdecznych przyjaciółek, z którymi najpierw wypiłam pyszną kawkę w centrum handlowym.
Lubię takie soboty ;-)
...lubię szycie, zwłaszcza twórcze, lubię kolorowe tkaniny, patchwork, lubię haft krzyżykowy i obrazy igłą malowane ... lubię też czytać, kucharzyć, jeździć na rowerze... Czego będzie tu więcej?- czas pokaże:)
Obserwatorzy
sobota, 16 kwietnia 2016
czwartek, 14 kwietnia 2016
Przygotowania do ....
Już kilka miesięcy minęło, jak otrzymałam od Danusi swoją paczuszkę związaną z zabawą "Podaj dalej".
Przypomnę. Zabawa polega na tym ,że biorąca w nim udział osoba, która otrzymała prezent/niespodziankę, publikuje post na ten temat i obdarowuje prezentami kolejne dwie pierwsze osoby, które zamieszczą w komentarzach pod postem chęć udziału w zabawie. Ja postanowiłam przygotować prezenty dla trzech osób:
Agnieszka Ka
http://chwilarelaksu123.blogspot.com/
Anna Parszewska
http://decupogodzinach.blogspot.com/
Jadwiga Król
http://xxxmoje.blogspot.com/
Nie myślcie, że zapomniałam ;-)
Moje prezenty się kompletują. Mogę też powiedzieć, że część podarunków już mam, a i pomysły na kolejne elementy są. Żeby dobrze się przygotować do tego zadania, po prostu przeglądam Wasze blogi i Wasze wpisy pod moimi postami, tam wiele można się o człowieku dowiedzieć;-) Zwyczajnie, nie chcę stworzyć prezentów, które by nie cieszyły.
Dziewczyny, żadna z Was nie podpowiedziała mi jakie kolory, kształty lubi najbardziej. Może pod tym postem coś mi podpowiecie ;-) Nie ukrywam ,że chcę dla Was coś jeszcze uszyć ;-)
Na fotce oczywiście część tego wszystkiego czym się zajmuję i co mnie kręci twórczo ;-)
Stworzyłam kolaż tylko po to, żeby post nie był bez kolorów ;-)
Tam swoich prezentów nie szukajcie ;-)
Witam nowe obserwatorki w gronie moich znajomych :-)
Przypomnę. Zabawa polega na tym ,że biorąca w nim udział osoba, która otrzymała prezent/niespodziankę, publikuje post na ten temat i obdarowuje prezentami kolejne dwie pierwsze osoby, które zamieszczą w komentarzach pod postem chęć udziału w zabawie. Ja postanowiłam przygotować prezenty dla trzech osób:
Agnieszka Ka
http://chwilarelaksu123.blogspot.com/
Anna Parszewska
http://decupogodzinach.blogspot.com/
Jadwiga Król
http://xxxmoje.blogspot.com/
Nie myślcie, że zapomniałam ;-)
Moje prezenty się kompletują. Mogę też powiedzieć, że część podarunków już mam, a i pomysły na kolejne elementy są. Żeby dobrze się przygotować do tego zadania, po prostu przeglądam Wasze blogi i Wasze wpisy pod moimi postami, tam wiele można się o człowieku dowiedzieć;-) Zwyczajnie, nie chcę stworzyć prezentów, które by nie cieszyły.
Dziewczyny, żadna z Was nie podpowiedziała mi jakie kolory, kształty lubi najbardziej. Może pod tym postem coś mi podpowiecie ;-) Nie ukrywam ,że chcę dla Was coś jeszcze uszyć ;-)
Na fotce oczywiście część tego wszystkiego czym się zajmuję i co mnie kręci twórczo ;-)
Stworzyłam kolaż tylko po to, żeby post nie był bez kolorów ;-)
Tam swoich prezentów nie szukajcie ;-)
Witam nowe obserwatorki w gronie moich znajomych :-)
wtorek, 12 kwietnia 2016
Intryga w Krakowie
Ten rok dość aktywny u mnie pod względem aktywności teatralnych.
Miesiąc temu Warszawa i "Mamma Mia !", wczoraj Kraków i "Intryga" ;-)
Sztuka jak tytuł wskazuje z nutką kryminalną w tle;-)
Nie będę jednak opisywać fabuły, bo to powinno odkrywać się w miarę oglądania przedstawienia.
Aktorzy, hmmmm ;-)
Zdjęcia mówią same za siebie, grono znanych chyba każdemu, kto ogląda polską TV.
Trudno być w Krakowie i nie wybrać się na smaczną kawkę z deserkiem.
Odwiedziłyśmy Karmello. Pyszna kawa, deser tiramisu i czekolada na gorąca.
Powiem szczerze, na jakiś czas mam dość czekolady ;-)
W tym tygodniu czeka mnie jeszcze jeden wypad teatralny, ale o tym w kolejnym poście.
Miesiąc temu Warszawa i "Mamma Mia !", wczoraj Kraków i "Intryga" ;-)
Sztuka jak tytuł wskazuje z nutką kryminalną w tle;-)
Nie będę jednak opisywać fabuły, bo to powinno odkrywać się w miarę oglądania przedstawienia.
Aktorzy, hmmmm ;-)
Zdjęcia mówią same za siebie, grono znanych chyba każdemu, kto ogląda polską TV.
Trudno być w Krakowie i nie wybrać się na smaczną kawkę z deserkiem.
Odwiedziłyśmy Karmello. Pyszna kawa, deser tiramisu i czekolada na gorąca.
Powiem szczerze, na jakiś czas mam dość czekolady ;-)
W tym tygodniu czeka mnie jeszcze jeden wypad teatralny, ale o tym w kolejnym poście.
sobota, 2 kwietnia 2016
Na czarnej kanwie...
Choć obiecałam sobie w tym roku bardziej skupić się na moich UFO kach, nie byłam w stanie oprzeć się gotowemu zastawowi do haftowania zakupionemu w Coricamo.
Zadanie z tych cięższych-czarna kanwa, wzór jak dla mnie cudowny- tygrysy.
Jakoś tak się składa, że ze zwierzaczków w hafcie kocham tygrysy i ....kury/koguty;-)
Mocno rozjechane tematy prawda? ;-)
Czarna kanwa.
Nie jest to łatwa podstawa do pracy dla mnie, raz, że wzrok już słabszy, dwa nie potrafię na czarnej kanwie wyrysować sobie kratek, a ponieważ jest to drobna kanwa, nie przeciągałam też niteczek w celu ułatwienia sobie pracy. Chciał nie chciał trzeba stawiać krzyżyki bliziutkie sobie i liczyć, liczyć, liczyć...
Nie chciało mi się też wyliczyć marginesów na tym gotowym kawałku kanwy, poszłam na łatwiznę i pozaginałam tkaninę po długości ,po szerokości, wyznaczyłam środek tegoż kawałka i zaczęłam krzyżyki od samego środeczka. W ten sposób marginesy wyjdą mi symetrycznie ;-)
O ile na białej kanwie haftuję tępymi igłami, to czarną kanwę haftuję igłami ostrymi.
Łatwiej mi trafić w maleńkie dziureczki.
Czas na fotki.
Pracę zaczęłam zaraz po świętach, a ponieważ miałam urlop, to spokojnie zarywałam wieczory i haftowałam do późnych godzin nocnych. Uważam ,że dość szybko mi idzie.
Czas na fotki.
Tak pracy przybywa...
Malec już patrzy ;-)
niedziela, 13 marca 2016
Niedziela w stolicy
Muszę się pochwalić, po prostu muszę :-)
Dokładnie dwa tygodnie temu wybrałam się razem z przyjaciółką do stolicy.
Do stolicy, a dokładnie do Teatru Roma. Skąd to świeże wspomnienie ?
Wczorajszy nowy odcinek "Twoja twarz brzmi znajomo" i Dariusz Kordek, aktor teatru Roma.
Tak, tak byłam w Warszawie na spektaklu "Mamma Mia !"
Biorąc pod uwagę, że nie jechałam pociągiem ze dwadzieścia lat, dzień pełen wrażeń ;-)
"Troszkę" się polska kolej zmieniła przez ten czas;-)
......i nocą.
Fotek mało, ale nie pojechałyśmy tam zwiedzać, ale w konkretnym celu. Cała wyprawa była dość precyzyjnie zaplanowana czasowo.
I to co najważniejsze w tej wyprawie ;-)
Dokładnie dwa tygodnie temu wybrałam się razem z przyjaciółką do stolicy.
Do stolicy, a dokładnie do Teatru Roma. Skąd to świeże wspomnienie ?
Wczorajszy nowy odcinek "Twoja twarz brzmi znajomo" i Dariusz Kordek, aktor teatru Roma.
Tak, tak byłam w Warszawie na spektaklu "Mamma Mia !"
Biorąc pod uwagę, że nie jechałam pociągiem ze dwadzieścia lat, dzień pełen wrażeń ;-)
"Troszkę" się polska kolej zmieniła przez ten czas;-)
A spektakl?
Film "Mamma Mia!" to mój ulubiony film na niepogodę, tą za oknem i tą wewnętrzną. Oglądam go często, czasem w całości, czasem tylko ścieżkę dźwiękową. Często zwyczajnie słucham go podczas nocnego szycia....wiecie, taki doładowywacz energii.
Spektakl wierny oryginałowi. Wszystko idealnie dopracowane, scenografie, dekoracje, muzyka....Aktorstwo i wokal, wszystko na najwyższych poziomach.
Czas na fotki.
Stolica w świetle dnia.....
......i nocą.
Fotek mało, ale nie pojechałyśmy tam zwiedzać, ale w konkretnym celu. Cała wyprawa była dość precyzyjnie zaplanowana czasowo.
I to co najważniejsze w tej wyprawie ;-)
czwartek, 10 marca 2016
Tusal 2016 odsłona trzecia
Jak to u mnie już w zwyczaju prezentuję mój słoiczek z maleńkim opóźnieniem.
Nie publikowałam w minionym miesiącu niczego nowego, ale to nie znaczy, że nic ciekawego się u mnie nie dzieje. Zwyczajnie życie pędzi, a ja razem nim. Gorący okres w pracy, czas podatków i rozliczeń. Mam jednak nadzieję, że się ju normalizuje i znów więcej czasu będzie na tworzenie, bo projektów w głowie i na papierze sporo. Nie wspomnę o sporej ilości zakupionych ostatnio tkanin. O tym jednak w kolejnych postach.
Mój słoiczek prezentuje się tak.
Obrazeczek, który wyhaftowałam ostatnio. Takie maleństwo na jeden wieczór ;-)
Nie publikowałam w minionym miesiącu niczego nowego, ale to nie znaczy, że nic ciekawego się u mnie nie dzieje. Zwyczajnie życie pędzi, a ja razem nim. Gorący okres w pracy, czas podatków i rozliczeń. Mam jednak nadzieję, że się ju normalizuje i znów więcej czasu będzie na tworzenie, bo projektów w głowie i na papierze sporo. Nie wspomnę o sporej ilości zakupionych ostatnio tkanin. O tym jednak w kolejnych postach.
Mój słoiczek prezentuje się tak.
Obrazeczek, który wyhaftowałam ostatnio. Takie maleństwo na jeden wieczór ;-)
poniedziałek, 8 lutego 2016
TUSAL 2016 odsłona 2.
Miesiąc szybciutko zleciał. Mój słoiczek regularnie dokarmiany, a to za sprawą zaległości.
Celowo piszę zaległość, bo chodzi o wciąż nie skończony obrazek "Makowy dworek".
Staram się każdego dnia postawić kilka krzyżyków w tej pracy i mogę powiedzieć, że jestem zadowolona.
Gorzej jeśli chodzi o przydekorowanie słoiczka tusalowego ;-(
Niestety tu zawaliłam, bo jeśli dobrze pamiętam, to powinnam to już mieć za sobą,
a słoik jak był goły, to taki nadal jest i obawiam się, że tak może zostać;-(
Muszę się jeszcze pochwalić,
że organizatorka naszej zabawy SAL-owej związanej z Makowym dworkiem,
wynegocjowała dla uczestniczek wspólnego haftowania niespodzianki od firmy Coricamo ;-)
Zestaw do wykonania woreczka z hafcikiem wstążeczkowym.
Nigdy tego nie robiłam ,no ale czemu nie spróbować?
Trzymajcie kciuki ;-)
Celowo piszę zaległość, bo chodzi o wciąż nie skończony obrazek "Makowy dworek".
Staram się każdego dnia postawić kilka krzyżyków w tej pracy i mogę powiedzieć, że jestem zadowolona.
Gorzej jeśli chodzi o przydekorowanie słoiczka tusalowego ;-(
Niestety tu zawaliłam, bo jeśli dobrze pamiętam, to powinnam to już mieć za sobą,
a słoik jak był goły, to taki nadal jest i obawiam się, że tak może zostać;-(
Muszę się jeszcze pochwalić,
że organizatorka naszej zabawy SAL-owej związanej z Makowym dworkiem,
wynegocjowała dla uczestniczek wspólnego haftowania niespodzianki od firmy Coricamo ;-)
Zestaw do wykonania woreczka z hafcikiem wstążeczkowym.
Nigdy tego nie robiłam ,no ale czemu nie spróbować?
Trzymajcie kciuki ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























