Początek roku zaczęłam iście relaksacyjnie.
Jak na ten czas, jeszcze nic twórczego nie poczyniłam, ale czytam, biegam na spotkania z przyjaciółmi,
a dziś wybrałam się z mężem do kina na polski film z przyjaźnią w tytule. Celowo napisałam tu o mężu, bo był chyba najstarszym mężczyzną na sali ;-) Dookoła same młode dziewczyny i kilku młodych chłopaków.
Doceniam poświęcenie męża :-)
Po wyjściu z kina, mąż powiedział: "....taki film dla kobiet, ale nawet fajny....";-)
Film:
Film, choć lekki, porusza, na wiele możliwy sposób przyjacielskie relacje ludzkie.
Pięknie porusza.....definicja przyjaźni, zawarta w wielu wątkach. Pokazana na kilka możliwych sposobów.
Czy jest to komedia? Hmmmm.....nie zwijamy się ze śmiechu, owszem jak w każdym współczesnym polskim filmie, zdarzają się humorystyczne sytuacje i dialogi, ale dla mnie jest to jednak film ociupinkę poważniejszy. Szczerość, lojalność, kłamstwo, prawda, poświęcenie, oddanie, trudne wybory....szlachetne cechy, których zawsze "za mało" dookoła.
Wszystko co definiuje "przyjaźń", no może nie wszystko ,ale kilka ciekawych tematów tematu.....
Jest i wątek dramatyczny, ale nie będę streszczać, wiecie ,że nie lubię tego robić;-)
Podsumowując, jeśli macie ochotę na piękną historię, na szlachetne relacje i odrobinę wzruszeń, polecam.
Aktorzy znani i lubiani.
Przy okazji tego filmu zdałam sobie sprawę z tego, że jestem szczęściarą. Mam w gronie swoich znajomych nawet spore grono, które mogę nazywać PRZYJACIÓŁMI. Różny staż znajomości , różne okoliczności poznania się, różne sytuacje, które wiążą i pozwalają mi powiedzieć : "tak, przyjaźnimy się".
Szczęściara jestem ;-)
A jak Wam ten temat leży? Czy wierzycie w prawdziwą przyjaźń?
Ja TAK :-)
Przez lata znajomości moi przyjaciele wciąż sprawdzają się i mam nadzieję, że i ja nie zawodzę....
...lubię szycie, zwłaszcza twórcze, lubię kolorowe tkaniny, patchwork, lubię haft krzyżykowy i obrazy igłą malowane ... lubię też czytać, kucharzyć, jeździć na rowerze... Czego będzie tu więcej?- czas pokaże:)
Obserwatorzy
sobota, 7 stycznia 2017
piątek, 6 stycznia 2017
Czytamy...
Postanowienia, postanowienia.....
Korzystając z wolnego dnia ( uroczo nie musieć wychodzić z domu) spędziłam dziś wiele godzin na czytaniu, odwiedzaniu moich znajomych z sieci. Spokojnie czytałam zaległości blogowe, fejsowe i w różnych grupach społecznościowych.
Wniosek, poza podsumowaniami z minionego Roku i planami na Nowy 2017, o których to piszecie, bardzo dobitnie docierało do mnie, że mało czytam !!!!!
Dziewczyny podziwiam Was, za "nie marnowanie" czasu. Tworzycie, macie rodziny, małe dzieci, jesteście gotowe na różne wyzwania i zabawy twórcze, no i duuuużo czytacie.
Szybko zrobiłam sobie rachunek sumienia w tym temacie. Uffff, nie jest tak całkiem źle.
Ostatnio zaczęłam regularniej odwiedzać bibliotekę i choć przynosząc pięć książek, trzy oddaję nieruszone, to i tak się cieszę.
Mam tak, że kiedy tylko sięgam po książkę, najczęściej dopiero wieczorami, to zwyczajnie szybko zasypiam....
Końcem roku przeczytałam nawet kilka książek.
Bardzo podobała mi się książka "Drewniak".
Lekka, ciekawa w zamyśle, fajne wątki. Główna bohaterka, dziedziczy stary domek po nieznanym krewnym i w chwili kiedy go otrzymuje, zupełnie zmienia swoje życie, które do tej pory toczyło się właściwie pod dyktando oczekiwań innych.
Nie będę tu opisywać treści w szczegółach, sporo recenzji można znaleźć w sieci.
Ja należę do tych ,którym książka się podobała. Podobała do tego stopnia ,że wypożyczyłam kolejną książkę tej autorki.
Polecam.
Korzystając z wolnego dnia ( uroczo nie musieć wychodzić z domu) spędziłam dziś wiele godzin na czytaniu, odwiedzaniu moich znajomych z sieci. Spokojnie czytałam zaległości blogowe, fejsowe i w różnych grupach społecznościowych.
Wniosek, poza podsumowaniami z minionego Roku i planami na Nowy 2017, o których to piszecie, bardzo dobitnie docierało do mnie, że mało czytam !!!!!
Dziewczyny podziwiam Was, za "nie marnowanie" czasu. Tworzycie, macie rodziny, małe dzieci, jesteście gotowe na różne wyzwania i zabawy twórcze, no i duuuużo czytacie.
Szybko zrobiłam sobie rachunek sumienia w tym temacie. Uffff, nie jest tak całkiem źle.
Ostatnio zaczęłam regularniej odwiedzać bibliotekę i choć przynosząc pięć książek, trzy oddaję nieruszone, to i tak się cieszę.
Mam tak, że kiedy tylko sięgam po książkę, najczęściej dopiero wieczorami, to zwyczajnie szybko zasypiam....
Końcem roku przeczytałam nawet kilka książek.
Bardzo podobała mi się książka "Drewniak".
Lekka, ciekawa w zamyśle, fajne wątki. Główna bohaterka, dziedziczy stary domek po nieznanym krewnym i w chwili kiedy go otrzymuje, zupełnie zmienia swoje życie, które do tej pory toczyło się właściwie pod dyktando oczekiwań innych.
Nie będę tu opisywać treści w szczegółach, sporo recenzji można znaleźć w sieci.
Ja należę do tych ,którym książka się podobała. Podobała do tego stopnia ,że wypożyczyłam kolejną książkę tej autorki.
Polecam.
czwartek, 5 stycznia 2017
Coś słodkiego
Nowy Rok, nowe plany, nowe postanowienia, no i oczywiście "sprzątanie" wszystkiego i wszędzie.
No ja tak mam, choć często kończy się na planowaniu owego "sprzątania" ;-)
To czego zawsze boję się zawsze najbardziej, to porządkowanie folderów z fotkami.
Zdarza się, że odciążając telefon ze zdjęć, zrzucam wszystko na komputer i potem okazuje się ,że mam kilka kopi tych samych zdjęć i filmików.
Zdjęcia wiadomo: potrzebne, mniej potrzebne i całkiem zbędne....
Ufff, czas to posegregować.
Dzisiaj skupiłam się na takim słodkim temacie.
TORTY.
Nie jestem mistrzem tego tematu, jeśli chodzi o wykonanie.
Potrafię upiec biszkopt podstawowy i ukręcić jakiś krem, no ale dekorowanie,
to już dla mnie ogromne wyzwanie. Nie jestem w tym kierunku uzdolniona.
Lubię natomiast pstryknąć kilka fotek tam, gdzie pojawiają się torty w zasięgu mojej obecności ;-)
W ostatnim czasie sporo tych zdjęć zgromadziłam i dziś właśnie chcę się nimi z Wami podzielić.
Jakie torty Wam się podobają najbardziej okrągłe, prostokątne, piętrowe?
Czy lubicie kolorowo, czy może skromniej, kwiaty, czy kolorowe dodatki, napisy, fotki,......?
A jakie smaki???
Temat rzeka...możliwości mnóstwo.
Takich tortów smakowałam na przestrzeni ostatnich dwóch lat;-)
Aż ślinka leci;-)
No ja tak mam, choć często kończy się na planowaniu owego "sprzątania" ;-)
To czego zawsze boję się zawsze najbardziej, to porządkowanie folderów z fotkami.
Zdarza się, że odciążając telefon ze zdjęć, zrzucam wszystko na komputer i potem okazuje się ,że mam kilka kopi tych samych zdjęć i filmików.
Zdjęcia wiadomo: potrzebne, mniej potrzebne i całkiem zbędne....
Ufff, czas to posegregować.
Dzisiaj skupiłam się na takim słodkim temacie.
TORTY.
Nie jestem mistrzem tego tematu, jeśli chodzi o wykonanie.
Potrafię upiec biszkopt podstawowy i ukręcić jakiś krem, no ale dekorowanie,
to już dla mnie ogromne wyzwanie. Nie jestem w tym kierunku uzdolniona.
Lubię natomiast pstryknąć kilka fotek tam, gdzie pojawiają się torty w zasięgu mojej obecności ;-)
W ostatnim czasie sporo tych zdjęć zgromadziłam i dziś właśnie chcę się nimi z Wami podzielić.
Jakie torty Wam się podobają najbardziej okrągłe, prostokątne, piętrowe?
Czy lubicie kolorowo, czy może skromniej, kwiaty, czy kolorowe dodatki, napisy, fotki,......?
A jakie smaki???
Temat rzeka...możliwości mnóstwo.
Takich tortów smakowałam na przestrzeni ostatnich dwóch lat;-)
Aż ślinka leci;-)
sobota, 31 grudnia 2016
Karp duszony
Ostatnie godziny roku 2016.
Pomaleńku szykuję się do sylwestrowej imprezki.
Maseczki, kremiki, kreacje...
Jednym słowem relaks szeroko zakrojony;-)
Przeglądając moje notatki i fotki wpadłam na ciekawy przepis na karpia duszonego, duszonego oczywiście ekologicznie pod przykrywką;-)
Jest to jedno z moich dań wigilijnych, ale może macie jeszcze kilka kawałków karpia w zamrażalce i chcecie poeksperymentować, a może zaskoczyć znajomych lekką potrawą dzisiejszego wieczoru ?
Karp duszony z warzywami.
Szykujemy karpia. Najlepiej pokroić go w szersze kawałki.
Kolejna miseczka, to marchew, pietruszka, cebula, seler pokrojone w plasterki.
Smarujemy garnek tłuszczem, ja używam margaryny mlecznej i na dno wykładamy plasterki jarzyn.
Najlepiej sprawdza mi się do tej potrawy gęsiarka.
Na to układamy kawałki karpia- skórą na dół.
Rybę solimy, pieprzymy i wrzucamy kilka ziarenek ziela i kilka listków laurowych.
Można ewentualnie pokropić bulionem, ale bardzo delikatnie.
( nie dodaję żadnych veget)
Kolejna warstwa warzyw.
Całość przykrywamy zieloną pietruszką.
Ładuję cały pęczek;-)
Na koniec jeszcze ciut tłuszczu.
Przed zamknięciem nie zapomnijcie o odrobinie wody.
Dolewam jakieś 1/3 szklanki.
To tyle.
Teraz przykrywka i jakieś 35-45min w piekarniku. Temp. ok 180st.
Potrawka bardzo przyjemnie pachnie czym daje znać, że jest gotowa ;-)
Niestety, nie zrobiłam ładnego zdjęcia gotowej potrawki, więc wybaczcie takie jakie mam.
Aha, po zdjęciu pokrywki zbieram i wyrzucam zieloną pietruszkę. Na talerzu staram się ładnie poukładać warzywa, na nie układam kawałki karpia, omaszczam sosem który się wytrącił w gęsiarce i dekoruję świeżą pietruszką. Fotka, że tak powiem to:
"ojej, miałam zrobić ładne zdjęcie, a ja zajadam dokładkę " wybaczcie :-)
Smacznego :-)
Pomaleńku szykuję się do sylwestrowej imprezki.
Maseczki, kremiki, kreacje...
Jednym słowem relaks szeroko zakrojony;-)
Przeglądając moje notatki i fotki wpadłam na ciekawy przepis na karpia duszonego, duszonego oczywiście ekologicznie pod przykrywką;-)
Jest to jedno z moich dań wigilijnych, ale może macie jeszcze kilka kawałków karpia w zamrażalce i chcecie poeksperymentować, a może zaskoczyć znajomych lekką potrawą dzisiejszego wieczoru ?
Karp duszony z warzywami.
Szykujemy karpia. Najlepiej pokroić go w szersze kawałki.
Kolejna miseczka, to marchew, pietruszka, cebula, seler pokrojone w plasterki.
Smarujemy garnek tłuszczem, ja używam margaryny mlecznej i na dno wykładamy plasterki jarzyn.
Najlepiej sprawdza mi się do tej potrawy gęsiarka.
Na to układamy kawałki karpia- skórą na dół.
Rybę solimy, pieprzymy i wrzucamy kilka ziarenek ziela i kilka listków laurowych.
Można ewentualnie pokropić bulionem, ale bardzo delikatnie.
( nie dodaję żadnych veget)
Kolejna warstwa warzyw.
Całość przykrywamy zieloną pietruszką.
Ładuję cały pęczek;-)
Na koniec jeszcze ciut tłuszczu.
Przed zamknięciem nie zapomnijcie o odrobinie wody.
Dolewam jakieś 1/3 szklanki.
To tyle.
Teraz przykrywka i jakieś 35-45min w piekarniku. Temp. ok 180st.
Potrawka bardzo przyjemnie pachnie czym daje znać, że jest gotowa ;-)
Niestety, nie zrobiłam ładnego zdjęcia gotowej potrawki, więc wybaczcie takie jakie mam.
Aha, po zdjęciu pokrywki zbieram i wyrzucam zieloną pietruszkę. Na talerzu staram się ładnie poukładać warzywa, na nie układam kawałki karpia, omaszczam sosem który się wytrącił w gęsiarce i dekoruję świeżą pietruszką. Fotka, że tak powiem to:
"ojej, miałam zrobić ładne zdjęcie, a ja zajadam dokładkę " wybaczcie :-)
Smacznego :-)
czwartek, 29 grudnia 2016
Tusal 2016
Czas na ostatnią odsłonę TUSALową.
Rzadko udawało mi się dokładnie w termin wkleić posta, może jeden raz nie opublikowałam fotki wcale, ale ogólnie starałam się publikować i napełniać słoiczek. Mogę uznać zadanie za dobrze wykonane. Słoiczek napełniony po brzegi.
Zauważyłyście pewnie tego dorodnego kaktusa obok słoiczka? ;-)
To prezent ,który Ktoś dla mnie wykonał i znalazłam go pod choinką :-)))
Świetny igielnik.
Raz ,że nie jest malutki i nie upada ze stołu, nie zawierusza się, dwa ślicznie wygląda w tej donicy.
Przy okazji chwalenia się, nie mogę nie wspomnieć o mojej nowej macie krojczej
( tu widzicie zaledwie jej kawałek) Mata wielkości 90/60cm.
Rzadko udawało mi się dokładnie w termin wkleić posta, może jeden raz nie opublikowałam fotki wcale, ale ogólnie starałam się publikować i napełniać słoiczek. Mogę uznać zadanie za dobrze wykonane. Słoiczek napełniony po brzegi.
Zauważyłyście pewnie tego dorodnego kaktusa obok słoiczka? ;-)
To prezent ,który Ktoś dla mnie wykonał i znalazłam go pod choinką :-)))
Świetny igielnik.
Raz ,że nie jest malutki i nie upada ze stołu, nie zawierusza się, dwa ślicznie wygląda w tej donicy.
Przy okazji chwalenia się, nie mogę nie wspomnieć o mojej nowej macie krojczej
( tu widzicie zaledwie jej kawałek) Mata wielkości 90/60cm.
środa, 28 grudnia 2016
Święta, święta....
....i po świętach ;-)
Czas przedświątecznej zawieruchy pomaleńku mamy za sobą. Jeszcze chwilka i wejdziemy w Nowy Rok.
A jeśli Nowy Rok ,to i nowe plany, tak życiowe, jak i twórcze.
Nie będę się tu jednak szeroko rozpisywać,
napiszę jedynie o moich przedświątecznych zakupach u Olgi w Jej sklepie internetowym.
Jak widać tkaniny zakupiłam z myślą o wnuczku ;-)
Dzianiny i bawełna.
Czas na fotki:-)
Olga zawsze pięknie pakuje wysyłany towar i dorzuca niespodzianki ;-)
Piękne kolory, choć moje zdjęcia tego nie oddają.
Czas przedświątecznej zawieruchy pomaleńku mamy za sobą. Jeszcze chwilka i wejdziemy w Nowy Rok.
A jeśli Nowy Rok ,to i nowe plany, tak życiowe, jak i twórcze.
Nie będę się tu jednak szeroko rozpisywać,
napiszę jedynie o moich przedświątecznych zakupach u Olgi w Jej sklepie internetowym.
Jak widać tkaniny zakupiłam z myślą o wnuczku ;-)
Dzianiny i bawełna.
Czas na fotki:-)
Olga zawsze pięknie pakuje wysyłany towar i dorzuca niespodzianki ;-)
Piękne kolory, choć moje zdjęcia tego nie oddają.
niedziela, 25 grudnia 2016
Wesołych Świąt
Niech te święta spokój Wam przyniosą,
a radość chodzi za Wami krok w krok.
Niechaj dostarczą tyle optymizmu,
by starczyło na cały Nowy Rok.
a radość chodzi za Wami krok w krok.
Niechaj dostarczą tyle optymizmu,
by starczyło na cały Nowy Rok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)























