Obserwatorzy

czwartek, 28 sierpnia 2014

Środa w Cinema-City

Dawno nie byłam w kinie ,więc korzystając z chłodniejszego dnia i taniej środy w Cinema-City ( bilety po 14 zł) wczorajszy wieczór tam właśnie spędziłam.
 Wybrałyśmy się z przyjaciółką na film W. Allena- "Magia w blasku księżyca".
Film, jak na produkcję tego reżysera dość lekki.
 Bardzo spokojnie rozwijające się wątki. Główni bohaterowie: Colin Firth i Emma Stone.  Podchodzący trzeźwo do życia sceptyk i pogodna młoda dziewczyna, która skutecznie podważa jego poukładany światopogląd....
Obserwujemy jak ścierają się dwa odmienne emocjonalnie światy, jak budzi się uczucie....

Dziwne, bo  nigdy nie przepadałam za tym czasem w dziejach ( retro), ale w tej scenerii  pięknie prezentują się  stroje, zwiewne kreacje,  suknie wieczorowe, śliczne kapelusiki przyozdobione w kwiaty i wszystko to wyjątkowo mi się podobało.... A może zwyczajnie zmienia mi się gust?;-)
Film oceniam na 8/10
Aha, taka drobna uwaga.
W sali kinowej  odliczyłam ok 50 osób i  w tej grupie dostrzegłam tylko dwóch panów;-)
Film zdecydowanie dla kobiet .


sobota, 23 sierpnia 2014

Egzotyczne rośliny

Dziś korzystając z  dobrej pogody wybrałam się z koleżanką na kolejną już wyprawę rowerową w kierunku Siewierza.
 Trasa przyjemna, raczej łatwa.





 No i ok 3km przed Siewierzem można nacieszyć oczy cudnymi widokami drzew i krzewów egzotycznych. Niby niewielka oranżeria, ale jakie cudeńka tam mają .....
Zobaczcie sami.


Moje ulubione kaktusy.

 Cytryny.









 To drzewko oliwne ma podobno 250 lat.



Miło było zatrzymać się w tym miejscu.
 O cenach Wam nie napiszę, bo wiadomo- adekwatne do pięknie prezentujących się okazów, no ale my przecież nie pojechałyśmy tam na zakupy ,tylko oczy nacieszyć;-)
Może kiedyś sobie coś, tam .....kto wie?;-)

Kolejny przystanek zrobiłyśmy sobie w samym rynku Siewierza.
 Tu oczywiście nie można było sobie odmówić zdrowego posiłku i kawki ;-)


No i już w drodze powrotnej istne szaleństwo dla podniebienia, lody i kolejna kawa na  Pogorii III. 
Mamy tam swoje ulubione miejsce, gdzie podają przepyszną kawę :-)


Tak minął kolejny ,fantastyczny dzień wakacji :-)
Olu, dziękuję ,że jesteś;-)

niedziela, 17 sierpnia 2014

Niedzielne ciasto

 Upiekłam dziś ciasto ze śliwkami.
Całkiem smaczne i szybkie w przygotowaniu , tak miało być , pojawiło się jednak kilka  "ale" ;-)
Najpierw okazało się ,że nie kupiłam margaryny...trzeba było iść do sklepu.
Jak już margaryna była w domu okazało się ,że mam resztki mąki ,ale żeby było ciekawie, szklanka orkiszowej ,szklanka zwykłej i pół szklanki tortowej ;-) Potrzebowałam dokładnie tyle ,ale jednego gatunku.
 Wymieszałam wszystkie mąki  razem i  "udawałam" ,że tak właśnie miało być;-)
 Ciasto wstawiłam do piekarnika i zapomniałam włączyć czasomierz. Kiedy już po mieszkaniu rozchodził się zapach spieczonych śliwek ......;-)
Rozumiecie,  niby proste ciasto, a tyle energii mojej pochłonęło, że spokojnie mogłam zjeść dwa kawałki, ;-)

Chciałam Wam podać przepis, no ale pojawiło się kolejne "ale" . Przepis pochodził z internetu z jakiegoś fajnego bloga ,a ja nie zaznaczyłam sobie z którego ...gapiostwo moje dzisiejsze jest wielkie ;-)
 
Czasem te najprostsze przepisy  okazują się dość problematyczne;-)


Proszę się częstować, do ciasta kawusia:-)
Zapraszam.

sobota, 16 sierpnia 2014

Zaległości

Ponieważ w głowie mam sporo nowych projektów i pomysłów szyciowych, muszę i gonię zaległości w tym temacie.
Do takich należały bluzki dla Pani J.
Jedna w groszki, druga w kwiatuszki.



niedziela, 10 sierpnia 2014

Wakacje trwają

Choć już jestem po urlopie, na rower wskakuję w każdej wolnej chwili. Bywa, że są to dalsze przejażdżki, a bywa, że całkiem niedaleko od domu odnajduję dla siebie ciekawe miejsca.
 Może to i śmiesznie zabrzmi, ale jak Huta Katowice może być dla kogoś ciekawym miejscem?
Myślę ,że może:-)
Nigdy wcześniej nie byłam "pod bramą" tego kombinatu. W sumie jest tam sporo zieleni.


Co mnie bardzo zaciekawiło, to to ,że jadąc po obrzeżach tego miejsca można było zauważyć piękne, dorodne drzewa owocowe, wtonione w drzewostan typowo leśny. Pojedyncze  jabłonki, czy grusze, świecące owocami w leśnym środowisku.
Uwierzcie widok czarujący.

 Nie objechałyśmy z koleżanką wtedy całego kompleksu huty, bo droga, w którą skręciłyśmy powiodła nas przez Ząbkowice, w nasze ulubione miejsca trzech  Pogorii.
  Pewnie jeszcze kiedyś wrzucę kilka fotek z hutą w tle ,bo nie wiedzieć czemu bardzo lubię takie kompleksy, wielkie kominy i konstrukcje żelazne, coś w tym jest. Kiedy staje się całkiem bliziutko takich miejsc, to powiem szczerze,  robi to wrażenie....no ja tak mam ;-)
 O Pogoriach można by pisać wiele. Zresztą wklejam tu sporo zdjęć z tamtych okolic ,więc widzicie sami... to bardzo relaksacyjne miejsca.
 Kaczuszki / celebrytki na Pogorii III .
Kto im nie cykał fotek? ;-)