Obserwatorzy

wtorek, 28 marca 2017

TUSAL 2017 i zestew serwetek

Jest szansa, że uda mi się w terminie wkleić posta TUSAL-owego :-)
Ponieważ wciąż malutko haftuję, to słoiczek dokarmiam niteczkami z prac szyciowych.
Dziś wykończyłam komplet serwetek, które leżały już chyba dwa lata w pudełku.
Powód prozaiczny, wciąż zapominałam o kupnie odpowiednich w kolorze nici.
Dziś komplet wreszcie gotowy. Czas odpowiedni, bo święta tuż, tuż....
Prezentacja słoiczka.


Teraz w kilku zdjęciach historia czterech serwetek. Już raz podobne szyłam.
Tym razem zestawiłam zieleń z różem.
Oczywiście moim zdjęciom brakuje intensywności w kolorach. Róż  w oryginale jest dosyć mocny, ale całkiem nieźle wpasował się w tą zieleń.


I gotowe.


I jak Wam się podobają moje wiatraczki?

10 komentarzy:

  1. Śliczne. Sama bym chętnie takie położyła na stole

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, wiosenne serwetki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuda Cudeńka!!!!!! Już tyle lat minęło a ja wciąż jestem zauroczona pięknościami które tworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Iwonko, śliczne, bardzo wiosenne kolorki. Widzę również pisanki i mnóstwo kwiatuszków, to piękna ozdoba stołu. Wspaniale zrobiłaś przeszycie niczym "lot trzmiela" a kolorowe wstawki kojarzą mi się z wiatraczkiem. Jest soczyście i uroczo. Buziaki :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tyle się wyleżały te wiatraczki, kończenie ich było już tylko sprawą kosmetyki. Lubię pikowanie z wolnej ręki, lot trzmiela już opanowałam :-)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze, zapraszam ponownie :-)